Kino. Informacja ogólna

     W czasach ZSRR w Moskwie było ponad 120 kin, większość z których pracowała od rana do wieczora. Pierwsze seanse rozpoczynały się o godz. 10:00, a ostatnie - o godz. 22:00, projekcje filmów odbywały się co 2 godziny. Zazwyczaj na wszystkich seansach w ciągu tygodnia szedł jeden film.
     Tylko małe kina pokazywały różne filmy na różnych seansach.

     Istniały też specjalne dziecięce kina, w których były pokazywane wyłącznie filmy dla dzieci (oprócz seansów wieczornych).

     Pokazem filmów kierowała wtedy jedna instancja: "Goskinoprokat". W ZSRR była zorganizowana dobra sieć dystrybucji filmów. Kupowane jedynie dobrej jakości filmy zagraniczne. Oczywiście istniała wtedy cenzura i niektórych filmów, nawet tych pokazywanych w Polsce, Rosjanie nie mieli szans obejrzeć (w tamtych czasach nasi turyści za granicą chodzili nie tylko po sklepach, ale i do kin, żeby obejrzeć "zakazany owoc").
     Oczywiście, oglądaliśmy filmy z państw socjalistycznych częściej niż z krajów kapitalistycznych. Niektóre filmy cenzura trochę "poprawiała" poprzez wycinanie niektórych scen. Dlatego na festiwalach filmowych zawsze były tłumy, bo można było zobaczyć każdy film w wersji oryginalnej.
     Kiedyś pokazywano amerykański film pt. "Miłość i aerobik". Ci, którzy widzieli go po interwencji cenzury i później, na festiwalu, żartowali, że z filmu wycięto całą "miłość", a zostawiono jedynie "aerobik".
     Z filmu francuskiego "Sprzedajny", gdzie bohaterami było dwóch agentów specjalnych, z których jeden później trafił do więzienia, a drugi zatrzymał jego pieniądze, wycięto całe zakończenie. W wersji radzieckiej, po wyjściu z więzienia policjant został sam, bo jego kolega uciekł z jego pieniędzmi. W wersji oryginalnej, ten "kolega" oddaje drugiemu jego część.

     Często cenzura zmieniała też tytuły filmów, na przykład film pt. "Niektórzy wolą gorące" (z Marylin Monroo) Rosjanie znają jako "W jazzie tylko dziewczyny". A tytuł polskiego filmu "Seksmisja" zmieniono na neutralne "Nowe Amazonki".
     W sam razie, film "Seksmisja" trafił do ZSRR przez przypadek. Prezes KPZR Michaił Gorbaczow był w Polsce, i przed odlotem miał dużo czasu, i zdecydował się obejrzeć jakąś polską komedię. Na pytanie "co idzie w waszych kinach?" odpowiedziano: "Seksmisja".
     Film Gorbaczowowi tak się spodobał, że pokazano go nawet na pozakonkursowym pokazie w czasie festiwalu filmowego w ZSRR. Chociaż na festiwalach zawsze pokazywano filmy bez cenzury, dla tego filmu zrobiono wyjątek: wycięto 20 minut, całą scenę… ale nie taką, gdzie na ekranie można było zobaczyć np. nagą kobietę, tylko scenę, w której bohaterowie trafili do "niższego" miasta, gdzie zbierali się dekadenci.  

     Kryzys ekonomiczny w latach 1991-95 odbił się także na kinach. Stopniowo zaczęto kupować coraz więcej tanich amerykańskich filmów wątpliwej wartości. Filmy rosyjskie zaczęły znikać z ekranów, bo studia filmowe przestały kręcić nowe produkcje.
     Jednocześnie prawie wszystkie kina zostały zamknięte. Tzn. budynki jako takie, pozostały, ale w nich zamiast kin znalazły się np. salony meblowe albo samochodowe.
     Oglądanie filmów zeszło do prywatnych domów. Prawie w każdym gospodarstwie domowym był już magnetowid, a w mieście pojawiało się coraz więcej wypożyczalni kaset wideo.
     Taka sytuacja trwała mniej więcej do roku 1996. Od tego czasu coś zaczęło się w tej dziedzinie zmieniać na lepsze. Najpierw w centrum Moskwy otwarto kino "amerykańskie", w którym można było obejrzeć nowe filmy, mimo iż bilety były bardzo drogie - ok. 10 USD.

     Powoli na ekranie zaczęły się pojawiać także nowe filmy rosyjskie. Kryzys finansowy roku 1998 naruszył rozwój kin, ale nie zatrzymał procesu. I już od roku 1999 nowe filmy Moskwa ogląda równocześnie z Polakami, a czasami nawet wcześniej.
     W budynkach starych kin są otwierane nowe współczesne sale z szerokimi ekranami, nagłośnieniem stereo (DS.) i klimatyzacją.
     Moskwiczanie znów przyzwyczajają się do chodzenia do kin. Przecież kiedyś chodziliśmy prawie co tydzień!

     Największym wydarzeniem kinowym był film Nikity Michałkowa pt. "Cyrulik Syberyjski" ("Briber of Syberia). Pod względem rozmachu realizacji film ten można porównać z polskimi "Ogniem i mieczem" i "Panem Tadeuszem".
     Film opowiada historię rosyjskiego kadeta drugiej połowy wieku XIX. Akcja rozgrywa się w Moskwie, w filmie są odtworzone warunki tej epoki, pokazano zwyczaje panujące w armii rosyjskiej, w której pojęcia honorze, długu i przyjaźni nie były pustym dźwiękiem. Pokazano też zwyczaje narodowe tych lat. Jednym słowem, to piękny film. Film, dający nadzieję, zdolną zjednoczyć wszystkich Rosjan.
     Można go określić chełpliwym, jarmarcznym, ale film ten zmusza do zadumy nad Rosją, jaką kiedyś ona była.
     Reżyser postanowił nie włączać tego filmu do żadnych festiwali filmowych; chciał, by pokazano go w całej Rosji. W niektórych kinach pokazywano go przez wiele tygodni i zawsze do kas ustawiały się kolejki.  

     Kina w Moskwie są oznaczone napisem "KNHOTEATP", albo "KNHO <nazwa> TEATP".
     Ja sam nigdy nie mogłem zrozumieć, jak należy to czytać, na przykład "Kino-Salut-Teatr"; bo powinno być napisane "Kinoteatr "Salut", ale ktoś wymyślił taką kolejność słów i już.

     Cena biletu zależy od kina. W centrum miasta bilet może kosztować 120-150 rubli (17-20 zł.), ale w innych dzielnicach - 30-50 rub. (4-7 zł.). Tańsze zazwyczaj są seanse poranne.

     Filmy zagraniczne w kinach są dubbingowane i idą zawsze w języku rosyjskim.
     Wyjątkiem są "kina amerykańskie" typu "Kodak KinoMir", gdzie niektóre specjalne oznaczone seanse są w języku angielskim z napisami po rosyjsku.  
 

 

E-mail: moskwa@mail.ru 
© 2004, Nikołaj Kałasznikow
www.rossia.pl